Zapytaj E. Jean: Jak mam powiedzieć mojemu seksowi, że chcę się z nim umówić, nie wyglądając na głupiego?

Drogi E. Jeanie: Mam 29 lat i nadal nie mam pojęcia, jak pokazać mężczyźnie, że się nim interesuję. (Bez niespodzianki: miałam tylko jednego rzeczywistego chłopaka.) Utrzymuję wysokie standardy dotyczące mężczyzn okazujących mi zainteresowanie, ale moja subtelność w odwzajemnianiu zainteresowania (np. polubienie na Facebooku) jest tak subtelna, że ​​ledwo zauważalna.

Jak mogę być w tym lepszy? Jest nowy facet, którego bym lubić zacząć randkować. NS lubić być jego dziewczyną. Nie jestem głupi. Wiem, co robić. Po prostu nie mogę się do tego zmusić. Przyjaciele podali mi dokładne słowa do wypowiedzenia, ale kiedy nadszedł czas, żebym je powiedział, kulę się. Po prostu zamarzam!

Spałam już z tym facetem kilka razy, więc jakiego sygnału ode mnie potrzebuje, żeby dać mu znać, że go kocham – tak, jeśli chodzi o seks, ale poza tym też? Straciłem kilku świetnych potencjalnych chłopaków na rzecz kobiet, które są dużo bardziej agresywne. Tak więc moje prawdziwe pytanie brzmi: Jak okazywać zainteresowanie, nie wypadając jak głupek? — Zakłopotany



Zakłopotany, Moje Urocze Małe Churro: Ba. Jeśli chcesz wygrywać w miłości, musisz chcieć wyglądać jak głupek. Wyślij mu ten tekst: „Przekąski. Czwartek. 8:30 Baltazar. To jest randka.'

W siedmiu słowach wyjaśnisz trzy rzeczy:

1. Lubisz go.

2. Masz nadzieję, że cię lubi.

3. Sugerujesz oficjalną datę.

[ Czytelnicy, którzy krzyczeli z oburzeniem od czasu przeczytania ostatniego akapitu twojego listu, mogą teraz powrócić do swojej przyzwyczajonej uprzejmości i przyzwoitości. ]

Postscriptum: Oczywiście, panno Stumped, nigdy nie musiałabyś się ruszać, gdyby nasza idiotyczna kultura podłączania się nie stworzyła „randek wstecznych” – najpierw partnerka, potem randka – wspaniały pomysł, gdy chcesz pohukać w begonie jak druhna na szale, ale źle, jeśli szukasz słodkiego (lub mrocznego, co?) romansu.

Podejrzewam, że nie musiałbyś wysyłać tego tekstu, gdybyśmy nie mieszkali w Tinderlandzie. Teraz lubię Tindera. Polecam Tindera. Do diabła, jestem na Tinder. Tinder jest okropny, świetny, genialny, głupi. Ale ponieważ Tinder umożliwia te bardzo szybkie połączenia, po łączymy się, aby uchronić się przed odrzuceniem, wyłączamy kuszące, wrodzone, zabijające człowieka sygnały zalotów, które Matka Natura spędziła na rozwijaniu przez 3 miliardy lat – wyłączamy je, mówię, na wypadek, gdyby facet nas nie lubił tak bardzo, jak go lubimy, bo nie chcemy, jak mówisz, wyjść „jak głupek”.

A więc gdzie nas to zostawia? [ Zasłońcie uszy, czytelnicy. Ciocia Eeee zaraz zacznie przeklinać. ] Zostawia nam to, że musisz napisać pieprzonego idiotę i otwarcie mu powiedzieć, koleś! Umówmy się! Cholera!

Jak mówi panna Jane Austen: To jest pieprzone szaleństwo! Lub, uh, wydaje mi się, że dokładny cytat brzmi: „Wszyscy możemy” rozpocząć swobodnie — niewielka preferencja jest dość naturalna; ale niewielu z nas ma wystarczająco dużo serca, by naprawdę się zakochać bez zachęty”.

Ten list pochodzi z archiwum E. Jean.